Niedzielny obiad...
Przyjechał do mnie jak zwykle coś koło południa, wszedł do domu,pocałował na przywitanie i poszliśmy wzdłuż domu do mojego pokoju. Porozmawialiśmy o sprawach bierzących, zjedliśmy obiad i położyliśmy się na łóżko. Chwila odpoczynku w ciszy, przytalunie, aż w końcu pocałunek. Wiem,że gdy zaczynamy się całować,za chwilę coś się wydarzy,to takie zapoczątkowanie gry wstępnej.Kiedy pocałunek stawał się intensywniejszy,nasze dłonie były juz wszędzie, całowaliśmy się tak jak byśmy chcieli się nawzajem zjeść. Nie ograniczaliśmy przy tym jęków i westchnień. Jego ręka skierowała się ku moim majtkom. Zsunął je i zanurzył ręce w myszce.. Ja za to od razu, zabrałam się za jego pasek, niecierpliwie odpinając go,zsunełam delikatnie jeansy i poczułam nabrzmiałego penisa, chcącego uwolnić się z jego bokserek. Dotykałam czule jego główkę, chcąc go juz wyjąć i najchętniej zapakować w cipke, lub włożyć do ust.Zsunełam jego bokserki chwyciłam członka i usłyszałam westniechnięcie.Zrobiłam kilka ruchów dłonią w górę i dół.Na stole stał kubek mojej gorącej herbaty, wstałam zrobiłam łyk,i trzymając niemal że wrzątek w ustach włożyłam jego penisa do ust. Ciepło jaki obdarzyłam jego kutaska było chyba bardzo przyjemne, mogłam wywnioskować to po głosach jakie wydobywały się z niego.W domu była cała moja rodzina, lecz nie przeszkadzało nam to, dreszcz emocji,adrenalina sprawiały,że podniecenie wzrastało.Kiedy skończyłam mu lodzić, on pocałował moje usta namiętnie i kazał położyć się na plecach, całując szyję, piersi, zniżał się coraz bardziej.Domyślałam się do czego zmierza,bałam się. To miała być moja pierwsza minetka, w jego wykonaniu.Rozchylił mi nogi,i zaczął całować okolice cipki,aż nagle w końcu palcami rozchylił ją i zanurzył ciepły język..Było mi tak przyjemnie że moje ciało wiło się po łóżku,a jęki coraz głośniejsze.Nie wiele potrzeba mi do tego,aby dojść,czułam że moja cipka wykonuje już pulsacyjne ruchy,a rozkosz jest coraz bliżej. Powiedziałam tylko "nie rób,zaraz dojdę" chcąc zostawić sobie orgazm na seks, lecz nie przestał.Zaczął jeszcze bardziej i mocniej to robic, było już za późno, zaczełam dochodzić.Mój oddech był tak szybki,głośny że chciałam aż krzyczeć.W pewnej chwili,dopadła mnie fala rozkoszy,byłam w takim amoku,że chwyciłam jego głowę i docisnełam do myszki,był to orgazm,który do dziś mam w pamięci.Bałam się,że gdy doszłam uczucie podniecenia opadnie,lecz nie.Jego członek nadal był nabrzmiały i gotowy się spuścić.Położył mnie na plecach, ubrał prezerwatywę, i jak zwykle patrząc mi w oczy,delikatnie zanużał w cipce..Na początku kilka powolnych ruchów,które po chwili zamieniły się w szybki namiętny seks. Widziałam,słyszałam,czułam,że jest blisko, ja również byłam gotowa na kolejny orgazm.Włożyłam ręke pomiędzy nasze ciała, i zaczełam masować łechtaczkę,czułam,że jestem w stanie doprowadzić się do orgamu po raz kolejny.Nagle oboje zaczeliśmy głośno i szybko oddychać.Doszliśmy moje ciało zastygło,zrobiło się sztywne oplatając nogami jego plecy chciałam zostać w tej pozycji już na zawsze.Czułam w sobie jeszcze podrygiwania jego członka, który po obfitym wytrysku zasłużył na odpoczynek.Niestety nie miała już okresu,i musieliśmy zrobić to z zabezpieczeniem,ale i tak było warto..Wstaliśmy,pocałowaliśmy się.Zarzuciliśmy ubrania i poszliśmy na kawę do pokoju moich rodziców ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz